Debet – wygoda, pewność siebie i ryzyko

Kredyty

Niemal każdy z nas posiada w portfelu przynajmniej jedną. Pozwalają nam w wygodny sposób płacić za zakupy, dokonywać transakcji przez Internet i wypłacać środki z bankomatu.  Często nawet wtedy, kiedy na koncie nie mamy już ani grosza. Karty debetowe – bo o nich mowa – stały się naszym nieodłącznym kompanem i chyba nikt nie wyobraża już sobie bez nich życia.

Karta debetowa – nie tylko plastikowy pieniądz

Karty są nie tylko środkiem płatniczym, bardzo często wykorzystujemy je także do zaciągania debetu. Przychodzi nam to bardzo łatwo, bo w przeciwieństwie do tradycyjnej pożyczki, nie wymaga to od nas szczególnych starań – wystarczy po prostu dysponować środkami, których fizycznie nie posiadamy. Możliwość skorzystania z debetu na pewno ma wiele plusów – jest wygodnym i zawsze dostępnym zabezpieczeniem, dzięki któremu nie najemy się wstydu przy sklepowej kasie albo będziemy mogli sobie pozwolić na zakupowy szał na kilka dni przed kolejną wypłatą. Bardzo często możliwość zaciągnięcia debetu ustalamy już w czasie zakładania konta. Jeżeli tego nie zrobiliśmy, możemy zmienić te ustawienia praktycznie w dowolnym momencie, a coraz częściej wszystkie formalności da się załatwić także przez internet. Debety, z racji niskich kwot pożyczek oraz niezbyt wygórowanego oprocentowania, są bardzo chętnie udzielane przez banki. Taka liberalna polityka wiąże się oczywiście z dużymi profitami – wielu klientów nie traktuje debetu jako pożyczki, wychodząc z założenia, że jego rozliczenie kończy się wraz z wpłatą bilansującą stan konta. Okazuje się jednak, że z perspektywy banku ta kwestia wygląda zupełnie inaczej. Rzadko kiedy zastanawiamy się nad tym, jakie koszty i ryzyko wiążą się z wykorzystaniem tej opcji błyskawicznej pożyczki. Warto zwrócić uwagę na oferowane nam przez bank warunki i przemyśleć każdą transakcję, która może doprowadzić do pojawienia się ujemnego salda na naszym koncie.

Debet – jak to działa

Mechanizm działania debetu jest bardzo prosty – powiększa on kwotę „dostępnych środków” na naszym koncie o ustaloną w umowie sumę. Każda transakcja (wypłata pieniędzy czy dokonanie płatności) dokonana w momencie, w którym nie posiadamy wystarczających środków, wiąże się  z rozpoczęciem naliczania debetu. Na spłatę zadłużenia wraz z naliczonymi odsetkami mamy zwykle 30 dni, chociaż okresy rozliczeniowe mogą różnić się w zależności od banku.

Nie tylko korzyści

            Oczywiście debet posiada wiele bezspornych zalet – jest na pewno znacznie lepszą, tańszą i szybszą formą krótkoterminowej pożyczki od coraz bardziej popularnych „chwilówek”. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że jest to jedna z form kredytowania i jak każdy kredyt, również debet obarczony jest pewnym ryzykiem i dodatkowymi kosztami. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na oprocentowanie debetu i koszty związane z jego uruchomieniem i utrzymaniem. W ofercie naszych banków średnie oprocentowanie waha się w granicach 10-20%, często do ogólnych kosztów uzyskania pożyczki musimy jednak doliczyć prowizję za utworzenie debetu (1-2% sumy), a czasami także opłaty dodatkowe za jego odnowienie. Dosyć wysokie wskaźniki sprawiają, że zaciągnięcie debetu jest opłacalne pod warunkiem jego jak najszybszej, terminowej spłaty. Oczywiście, na rynku pojawiają się również instytucje, które proponują inne rozwiązania – na przykład czasowe odroczenie naliczania oprocentowania, ale takie dodatkowe udogodnienia powinny skłonić nas do uważnego zapoznania się z treścią umowy – często banki wprowadzają wtedy opłatę za prowadzenie debetu w skali rocznej. Drugim czynnikiem, z którego musimy sobie zdawać sprawę, jest połączenie naszego konta z debetem. Z jednej strony gwarantuje ono wygodną spłatę zadłużenia – wystarczy, że wpłyną na nie jakiekolwiek środki, a bank w pierwszej kolejności będzie je przeznaczał na spłatę ujemnego salda. Z drugiej – ten mechanizm może niezwykle szybko doprowadzić nas do niewypłacalności. Jeśli sumy debetów przerosną nasze możliwości finansowe, a nasze wpływy będą natychmiast „zamrażane” przez bank, bardzo ciężko będzie pozbyć się minusa poprzedzającego stan środków na koncie. Musimy wreszcie pamiętać o wpływie debetu na historię kredytową. Bank, w którym będziemy się ubiegać o kredyt, z pewnością zwróci uwagę nie tylko na terminowość spłat naszych zobowiązań, ale już na sam fakt możliwości zaciągania debetu. Nawet dzień zwłoki w wyrównaniu salda konta nie pozostanie bez echa i może zaważyć w przyszłości na przyznaniu nam kredytu.

Debet jest na pewno wygodnym rozwiązaniem, którego nie należy się obawiać. Jak przy każdym zobowiązaniu finansowym, trzeba jednak wziąć pod uwagę wiążące się z nim konsekwencje. Jego uruchomienie powinny przemyśleć przede wszystkim osoby, które mają skłonność do wydawania pieniędzy lekką ręką. Należy też zastanowić się nad „prewencyjnym” ustalaniem debetu do konta, w końcu w razie potrzeby  większość banków przyzna nam go w ciągu kilku minut, a już samo jego istnienie nie tylko kusi, ale negatywnie wpływa na ocenę naszych finansów przez instytucje kredytowe.

 

Paweł Łaniewski