Płatności zbliżeniowe

Konta bankowe

Ostatni dzień przed Bożym Narodzeniem. Galeria Handlowa pełna jest śpieszących, się gnających w swoją stronę klientów. Tyle rzeczy na głowie!! Prezenty- niekupione, dom nieposprzątany, a i karp jakby taki trochę niegotowy do położenia na wigilijnym stole. Ludzie sunący we wszystkie strony korytarzami, schodami ruchomymi, windami. W uszach dzwoni już od granych rok do roku szlagierów, a ty rozdrażniony i zniecierpliwiony, myślisz tylko jak niewiele czasu Ci pozostało na zajęcie się wszystkimi obowiązkami.

Stoisz w kolejce u jubilera by kupić koleżance z pracy kolczyki, taki drobiazg, śliczne w swej prostocie, a i niedrogie- niecałe 50 złotych. Wybranie ich nie trwało długo, cieszysz się z tych jakże potrzebnych minut, które zaoszczędziłeś dzięki szybkiej decyzji. Wtedy przychodzi czas płacenia… W portfelu masz trzy karty- dwie bankomatowe i kredytową. Każda z nich ma inny pin, ale nie umiesz przyporządkować. W końcu dopasowujesz ciąg czterech cyfr do wzoru na karcie, ale czujesz już oddechy zniecierpliwionych  na karku. Stresujesz się. Wkładasz kredytówkę odwrotnie. Nim to zauważysz mija chwilka. Po odebraniu kolczyków zapakowanych w gustowny sposób i paragonu za to szybko pędzisz do swojego mieszkania by dokończyć świątecznych przygotowań. Nie słyszysz jak sprzedawczyni woła za tobą, że zostawiłeś kartę w czytniku.

Postęp technologii czyni nasze życie coraz wygodniejszym. Kiedyś trzeba było pieniądze nosić przy sobie. Przeliczać, sprawdzać czy dobrze wydano nam resztę i zawsze pamiętać by ją wziąć. Później pojawiły się karty płatnicze, którymi płatność potwierdzano najpierw podpisem, a później kodem PIN.- Jednak i to ewoluowało.Dzisiaj już nie trzeba wkładać kart do terminali, pilnować by zawsze wkładana była dobrą stroną czy wypuszczać z rąk. Wreszcie nie musisz posiadać karty. Zapłacisz telefonem który obsługuje technologię NFC zintegrowanej z kartą.

Jakie są tego zalety?

W praktyce wystarczy jedynie zbliżyć kartę bądź też telefon do terminalu by dokonać płatności- nie trzeba przesuwać jej przez terminal lub wsuwać do niego, oddawać sprzedawcy- bez wpisywania PINu do sumy 50 złotych. Co jednak jeśli musimy zapłacić więcej? Wciąż możemy dokonać płatności zbliżeniowej, musimy tylko potwierdzić to wpisaniem kodu PIN. Co więcej do ich obsługi nie są potrzebne specjalne terminale czy bankomaty- jeśli płacimy w sposób klasyczny, a więc wpisując kod PIN. Zbliżeniowo możemy zapłacić w specjalnie przygotowanych do tego terminalach, których dostępność wciąż rośnie.

Po czym można poznać, że karta której używamy jest w tej technologii?

Wyglądem nie różnią się od standardowych kart z mikroczipem. Jedyną różnicą jest znak w postaci czterech rozchodzących się fal radiowych.

Wygoda z korzystania z tej technologii budzi jednak szereg obaw- skoro nie trzeba znać PINu w płatnościach do 50 złotych to jak możemy się zabezpieczyć przed ich nieupoważnionym używaniem? Istnieje szereg zabezpieczeń. Najbardziej popularnym jest ustalanie z bankiem, który ją wydał łącznego limitu dziennego płatności drogą zbliżeniową. Każda transakcja powyżej tego limitu wymaga podania kodu Pin.

W przypadku gdy zgubimy kartę i  ją zastrzeżemy nasza odpowiedzialność za płatności nieuprawnione wynosi 150 euro. Jednakże Narodowy Bank Polski zarekomendował pułap 50 euro dla kart zbliżeniowych. Warto więc sprawdzić w banku, który kartę wydał do jakiej sumy ponosimy odpowiedzialność.

Nie można również przypadkiem zapłacić za czyjeś zakupy nieopatrznie zbliżając nasz „plastik” do czytnika. Terminal uaktywnia się tylko gdy sprzedawca wprowadzi do niego konkretną kwotę transakcji. Wówczas prosi klienta o przystawienie karty i zaraz po „zaczytaniu” danych z karty się dezaktywuje. Mało prawdopodobne jest więc przypadkowe zapłacenie np.: przechodząc obok.

Nie ma również możliwości przypadkowego zapłaceni za nasze zakupy dwa razy. Odpowiednio certyfikowane i przetestowane oprogramowanie nie pozwala na to. Każda płatność musi zostać zakończona pomyślnie bądź też anulowana by móc wprowadzić kolejną.  Karty zbliżeniowe nie emituję również żadnych fal zbliżeniowych które mogły by w jakiś sposób uszkodzić inne karty, które trzymamy w portfelu.

Jeśli natomiast nie lubisz nosić portfela, a jedynie telefon wówczas możesz korzystać z płatności NFC. Samo płacenie w ten sposób wygląda podobnie jak kartą zbliżeniową. Wymogiem jest jednak posiadanie smartfonu wykorzystującego tę technologię. Podobnie, jak w kartach zbliżeniowych, wyglądają także kwestie bezpieczeństwa.

Znów przedświąteczny gwar w galeriach handlowych. Znów masz mało czasu, a tyle obowiązków. Stoisz w kolejce w sklepie odzieżowym, gdy nadchodzi twoja kolej nie zastanawiasz się nerwowo, którą stroną przesuwa się przez terminal twój plastik, ani czy przypadkiem kod pin który pamiętasz nie należy do twojej drugiej karty z przekroczonym limitem. Nie przeraża Cię nawet fakt, że zapomniałeś wziąć z pracy portfela o czym właśnie przypomniał Ci telefon z koleżanki, której rok temu kupiłeś kolczyki. Podsuwasz telefon pod terminal i uśmiechasz się do sprzedawczyni, która nie musi przypominać zabieganemu tobie o tym by wziąć kartę po dokonaniu płatności.

Do wygody człowiek szybko się przyzwyczaja.

Łukasz Winiarski